Zbyszko Pawlak
SP3BAY
CQ CQ de SP3PL ...
W dniu 28 listopada 2002 roku obchodził swój jubileusz 50 lat uzyskania licencji nadawcy Julian Jarzombek SP3PL. Jest on bez wątpienia jedną z bardziej zasłużonych postaci dla rozwoju polskiego krótkofalarstwa, cenionym konstruktorem, krótkofalowcem o znacznych osiągnięciach sportowych a przede wszystkim wspaniałym kolegą. Poniżej pozwoliłem sobie przedstawić najważniejsze fakty z bogatego w wydarzenia życiorysu Juliana, ponieważ jest on dobrym przykładem problemów i procesu przejścia od prawdziwie pionierskich lampowo-drutowych wyzwań techniczno-organizacyjnych sprzed pięćdziesięciu lat, po współczesne - silnie już zdygitalizowaneczasy. Julian to po prostu cenny fragment interesującej historii, nie tylko dla młodszego pokolenia polskich krótkofalowców.
Zamiłowanie do radiotechniki pojawiło się u Juliana bardzo wcześnie, ponieważ ojciec jego Edmund w okresie międzywojennym był radioamatorem konstruującym na własny użytek radioodbiorniki i anteny a w okresie wojennym jako uczestnik ruchu oporu zajmował się nasłuchiwaniem i kolportażem wiadomości z frontu wojennego. Jako dziecko Julian był zafascynowany, że pudełka robione własnoręcznie przez ojca naprawdę gadają i grają.
Tuż po zakończeniu wojny w wieku około 13 lat zbudował swój pierwszy nadajnik w układzie Hartleya na lampie triodowej A-409. Inspiracją do tej pierwszej poważnej konstrukcji była znajomość Juliana ze Zbyszkiem Śmigielskim, który interesował się zbudowaniem stacji nadawczej i był w posiadaniu oprawionego rocznika przedwojennego miesięcznika Radioamator Polski zawierającego m.in. schematy montażowe nadajników. W tajemnicy przed rodzicami obaj młodzieńcy zbudowali dwa nadajniki a następnie przy ich pomocy udało się im nawiązać pierwszą łączność radiową pomiędzy dwoma dzielnicami Poznania Grunwaldem a Sołaczem (nadajniki były zestrojone na 41m i 49 m i umożliwiały łączność duplexową). Próby przeprowadzane były w godzinach dopołudniowych, gdy rodzice byli w pracy a używane znaki wywoławcze Pat i Patachon nawiązywały do ulubionych postaci z oglądanych filmów i były jednocześnie odniesieniem do wzrostu obu nadawców. Kilka miesięcy później poszukując dobrej lampy nadawczej Julian trafił do sklepu Radiotechnika w Poznaniu przy ul. Półwiejskiej, którego właścicielem był Bernard Mielcarski (ex SP1CZ późniejszy SP3PD /sk/). Tam, w godzinach wieczornych spotykali się wówczas poznańscy krótkofalowcy.
W dniu 1 sierpnia 1948 roku Julian zostaje członkiem Polskiego Związku Krótkofalowców i od tego czasu regularnie uczestniczy we wszystkich spotkaniach - zebraniach oraz szkoleniu na nasłuchowca. Zarząd Oddziału PZK sprawdza jego wiadomości z zakresu znajomości slangu, kodu Q, prefiksów i telegrafii, po czym 5 czerwca 1949 roku przydziela znak nasłuchowy SPL014/P. Na jednym ze spotkań w ZO PZK zostaje zaprezentowany przez Jana Klewenhagena (SP1KM - SP3AK) odbiornik dla nasłuchowców 0-V-1, który Julian wiernie odwzorowuje. Ten własnej roboty RX doskonale służy mu do prowadzenia nasłuchów (najczęściej nocnych). Liczne nasłuchy i wymiana kart QSL potwierdzona została wieloma dyplomami za nasłuchy m.in. HAC i HEC. Połączenie PZK z innymi organizacjami w Ligę Przyjaciół Żołnierza (LPŻ) zaowocowało weryfikacją nasłuchowców i otrzymaniem nowego znaku nasłuchowego SP3-038. Dziennik nasłuchowca - pierwszy LOG (prowadzony w latach 1949 - 1952), jako ważną pamiątkę Julian zachował do dziś a przez wiele minionych lat niejednokrotnie stanowił on wzór dla młodych nasłuchowców. W roku 1950 Społeczny Komitet Radiofonizacji Kraju urządził w Poznaniu wielką wystawę RADIA, w trakcie której pracowała pierwsza w Polsce radiostacja klubowa SP5ZPZ. Jej głównym operatorem był Wiesław Wysocki (obecnie SP2DX) a od czasu do czasu również Julian, który niedługo potem został wybrany do Zarządu Oddziału PZK. W owym czasie starsi koledzy - przede wszystkim SP1JF, SP1KM, SP1SJ, SP1BR, SP1CZ i SP015/P dużo czasu poświęcali na samokształcenie i wychowywanie SWLs. Trudności lokalowe powodowały, iż stacja klubowa SP5ZPZ pracowała praktycznie tylko dzięki ich odwadze i zaangażowaniu. Dopiero w ramach LPŻ krótkofalowcy poznańscy otrzymali lokum, salę wykładową i pomieszczenie na radiostację. Tak się złożyło, że jako pełniącemu funkcję gospodarza w ZO PZK zaproponowano Julianowi etat kierownika radiostacji i w czasie od 1952 do 1953 roku był on kierownikiem Poznańskiego Radioklubu i jednocześnie radiostacji SP5ZPZ (późniejszej SP3KAU).

Prasa japońska o Julianie (1956 rok)
Znamienna data 28 listopada 1952 roku - to moment kiedy z Ministerstwa Łączności zostaje przesłana pierwsza licencja nadawcza - zezwolenie ze znakiem SP3PL, upoważniająca do budowy, posiadania i używania przez Juliana radiostacji z mocą input 5 W (emisja wyłącznie CW w pasmach 3,5 i 7 MHz). Radość potęgował fakt, że przyznany znak okazał się historyczny bowiem TPPL później SPPL to pionierska radioamatorska stacja Politechniki Lwowskiej założona w okresie międzywojennym przez nestora krótkofalarstwa polskiego prof. Jana Ziembickiego.
Okres od 1953 do 1968 roku tj. przez 15-cie lat (w trudnych warunkach polityczno - społecznych) Julian pełnił funkcję przewodniczącego Poznańskiego Radioklubu LPŻ - LOK w Poznaniu przy ul. Niezłomnych 1. Z jego inicjatywy SP3KAU jako jeden z pierwszych Radioklubów LPŻ został przyjęty do Polskiego Związku Krótkofalowców w poczet członków zbiorowych stając się najliczniejszym i najaktywniejszym klubem w województwie poznańskim. W roku 1957 na spotkaniu klubowym Wiesław SP3PF-SP3PW (obecnie SP2DX) opowiadał o możliwości pracy fonią, ale ze skutecznością sygnału CW. Pierwsze emisje tego typu, sygnały SSB ze stacji G3MY i jakieś niemieckiej Julian usłyszał w pasmie 3,5 MHz. Jego RX był jednak przystosowany wówczas (co zrozumiałe) do odbioru wyłącznie cw. Ten fakt oraz niewiedza powodowały, że czasem słyszał sygnał doskonale a czasem tylko coś w rodzaju rechotu żaby. Całymi tygodniami przesłuchiwał pasmo 80-cio metrowe i gdy zrozumiał jak regulować RX - odważył się zawołać na CW Anglika G3MY i przekazać mu pierwszy raport słyszalności SSB z Polski (a było słychać doskonale na 59). Budzące się zainteresowanie techniką SSB nie przeszkadzało Julianowi w odnoszeniu niemałych sukcesów na tradycyjnej CW. W znanych i pełnych tradycji mistrzostwach ogólnoświatowych krótkofalowców CQWWDXContest 1956, 1957, 1958 w konkurencji CW SP3PL zajął trzykrotnie I-sze miejsce wśród nadawców z Polski, a w konkurencji PHONE 7MHz w 1958 roku zajął I-sze miejsce na świecie. Zawody krótkofalarskie były już wtedy pasją Juliana a telegrafia szczególnie ulubioną emisją (szybko został m.in. członkiem klubu szybkiej telegrafii HSC nr 179 oraz AHC nr 19 - jako pierwszy z Polski, oraz wielu innych jak SPOTC nr 24, WVDXC, PVRC, a z powodu dużej towarzyskości i gadulstwa również RCC-Rag Chewers Club).

Nasłuchy nowej emisji SSB (1958 rok)
Koniec lat pięćdziesiątych to dla Juliana wiele miesięcy poszukiwań w publikacjach zachodnich (należy pamiętać, że sprowadzanie z tzw. Zachodu czasopism było wówczas objęte państwowym zakazem) rozważań i projektów technicznych oraz porad z Anglii i USA od pionierów techniki SSB. Jednak już czerwcu 1958 roku opracował i skonstruował urządzenie do nadawania SSB metodą fazową. Pierwsze łączności techniką SSB z SP to sygnały SP3PL (drugim nadawcą był według Juliana bez wątpienia w 1960 roku Andrzej Gamzyk SP5PO a krótko po nim Ivo SP7YN z Łodzi i Jan Sroczyński SP3PS z Poznania). Urządzenie Juliana zostało zgłoszone na wystawę prac radioamatorskich w Warszawie zorganizowaną przez czasopismo Radioamator. W roku 1959 jako pierwszy i jedyny polski nadawca brał udział w zawodach CQWW-SSB-DXContest. W niezbyt sprzyjających społeczno - politycznych warunkach końca lat 50-tych, wspólnie z Romanem SP7HX Julian postanowił podjąć działania umożliwiające powstanie polskiego klubu zrzeszającego polskich DX-manów. Rezultatem ich działań było spotkanie w siedzibie ZG PZK w Warszawie i powołanie pierwszego Zarządu SPDXC, w którego składzie SP3PL uczestniczył i otrzymał Dyplom SPDXC nr 2 (jako inicjator i posiadający odpowiedni dorobek DX-owy). Doceniając te i inne działania Juliana, w dniu 26 czerwca 1960 Nadzwyczajny Walny Zjazd Polskiego Związku Krótkofalowców wybrał go w skład Zarządu Głównego z jednoczesnym powierzeniem mu funkcji managera do spraw sportowych. Jako dobrze zorientowanemu w technice SSB został delegatem PZK na zjazd Regionu I IARU, który miał miejsce w 1960 roku w angielskim Folkestone. Brał tam udział w pracach komisji ds. technicznych. Polska delegacja w składzie SP5SB, SP5FM, SP3PL cieszyła się wielkim zainteresowaniem, gdyż była pierwszą reprezentacją krótkofalowców zza tzw. żelaznej kurtyny. Pobyt tamten doczekał się nawet wzmianki w radio Wolna Europa w audycji Fakty, wydarzenia, opinie. Pochlebna opinia IARU względem osoby Juliana odzwierciedlała również jego rzeczywiste i serdeczne spotkania z wieloma nadawcami z Zachodu. Po powrocie do kraju przez wiele lat musiał później pokornie znosić różne złośliwości tzw. władzy ludowej. Nie aprobowane kontakty z Zachodem i recenzja w RWE sprawiły m.in., że znak SP3PL pomijany był w publikacjach a pragnienie podzielenia się swoim doświadczeniem np. w miesięczniku Radioamator i Krótkofalowiec okazało się dla Juliana niedostępne. W wielu wydawnictwach przeznaczonych dla naszego środowiska nie podawano stanu rzeczy zgodnie z faktami lub celowo pomijano wkład SP3PL w rozwój polskiego krótkofalarstwa. Prywatnie był poddawany wielokrotnym przesłuchaniom przez smutnych panów i zmuszany do składania m.in. wyjaśnień w Ministerstwie Łączności w Warszawie oraz w gabinecie sekretarza POP PZPR w swoim miejscu pracy. W końcu życie zawodowe nakazano mu rozpocząć ponownie - od stanowiska robotnika (w celu tzw. resocjalizacji). Te ciężkie dla Juliana lata przyniosły jednak wiele udanych konstrukcji, do których wykorzystał swoją głęboką wiedzę fachową i bogate doświadczenie. Jednym z większych tego typu przedsięwzięć była w początkach lat siedemdziesiątych konstrukcja nieskomplikowanego transceivera UKF na 144 MHz, która pozwoliła stworzyć sieć UKF integrującą radioamatorów poznańskich. Trzy płytki drukowane, kilka tranzystorów typu S-02, S-14, KSY-34 (kochane NRD!) i overtonowy kwarc 36MHz (wycofany z służby) oraz stosunkowo niewielki nakład pracy, umożliwiły dzięki superreakcji za wzmacniaczem w.cz. słuchanie wszystkich na jednym kanale bez względu na częstotliwość nadajnika. Do kompletu Julian opracował i rozpropagował wzorcową pięcioelementową antenę typu Yagi. W niezbyt długim czasie w województwie poznańskim pracowało około 45 szt. takich transceiverów, które poprzedziły późniejsze sieci UKF oparte o radiotelefony demobilowe. Była to wówczas dla wielu krótkofalowców poznańskich najczęściej pierwsza możliwość kontaktu z UKF, ponieważ kontakt z KF zapewniały transceivery typu RBM-1.
Lata osiemdziesiąte to powrót Juliana do działalności w strukturach PZK. Został m.in. członkiem Głównej Komisji Rewizyjnej a zjazd Oddziału PZK w Poznaniu w roku 1987 wybrał go do Komisji Rewizyjnej Oddziału z funkcją przewodniczącego. Po stanie wojennym środowisko poznańskich krótkofalowców było skłócone i podzielone a aktywna jeszcze wtedy Służba Bezpieczeństwa czyniła przez swoich pracowników i agentów działania by ten stan utrzymać czy wręcz pogorszyć. Tą metodą bowiem pozyskiwała informacje od zastraszonych i poddanych różnym prowokacjom krótkofalowców. Ponieważ z biura Zarządu Oddziału ginęły dokumenty, Julian we współpracy z kilkoma członkami oddziału przeprowadził biuro ZO PZK do nowej siedziby. Biuro otrzymało ładny, samodzielny i obszerny lokal na Os. Bolesława Chrobrego w wieżowcu na ostatnim piętrze. Drzwi wyposażono w szczelne okratowanie tak, że poza pracownikiem biura nikt nie miał dostępu do dokumentacji Oddziału PZK w Poznaniu. W ten sposób skutecznie uniemożliwione zostało penetrowanie dokumentów i inne działania SB. To sprowokowało wściekłą kampanię oszczerstw, pomówień i donosów na osobę Juliana. Kres tego typu działaniom położył wyrok Sądu Najwyższego, który jednoznacznie uniewinnił SP3PL od stawianych zarzutów a osoby pomawiające zobowiązał do publicznych przeprosin i rekompensaty pieniężnej. Pomimo tak wielu przykrych zdarzeń, na zjeździe SPDXC w roku 1987, Julian przedstawia wizję doskonałej wielopasmowej anteny własnego pomysłu do pracy DX-owej a w 1988 roku przewodniczy Komisji Zawodów SPDX-Contest. Lata te to również pragnienie przekazania doświadczeń i rozwój krótkofalarstwa, które Julian zawsze postrzegał poprzez dobrą pracę klubów. Był inicjatorem i współorganizatorem kilku klubów jak np. SP3PSM, SP3PMN, SP3PMC i SP3POZ. Niektórym z nich użyczał nawet swojego prywatnego sprzętu nadawczo- odbiorczego. Do budowy przemiennika poznańskiego SR3P na UKF przekazał jego konstruktorom Mariuszowi SP3INJ i Markowi SP3GCL kilka radiotelefonów tranzystorowych stanowiących bazę części i obudowę. Przemiennik ten przez wiele lat dobrze służył, zainstalowany na wieżowcu w pomieszczeniach klubu SP3KKU w Poznaniu.
Lata dziewięćdziesiąte to wiele sukcesów sportowych Juliana, m.in. w 1994 roku w ARRL DX Contest na CW zajął I-sze miejsce z SP w pasmie 160 m i również I-sze miejsce z SP w pasmie 80 m a w SPDX-Contest szóste miejsce na SSB w konkurencji Single Operator Multi Band. W latach tych pozostał również wierny działalności konstruktorskiej - uznając, że budowanie i testowanie anten to również sport a radiooperator w tym czasie ma okazję postrzegać, że dookoła jest pięknie i szkoda zdrowia na siedzenie w shacku . SP3PL zbudował wiele różnych anten, bowiem pragnął zawsze być słyszanym wszędzie na S-9 (co sam uznawał jednak za utopię). Około 50 tysięcy QSO przez wiele lat, w różnych warunkach i cyklach słonecznych pozwoliło mu zaobserwować skuteczność poszczególnych typów anten. Po kilku latach przeprowadzanych prób i pomiarów przy wdrażaniu pomysłu z roku 1987 tj. budowy skutecznej ale niewielkiej i mechanicznie wytrzymałej anteny 6-cio pasmowej, w roku 2000 antena - dwu elementowy multibander typu Delta Loop została wreszcie wywindowana na maszt. Jej bardzo dużą skuteczność potwierdził m.in. fakt, że w okresie ostatnich dwóch lat Julian zaliczał kolejno wszystkie ekspedycje DX-owe na sześciu pasmach bez konieczności długiego wołania a QSO były pewne co potwierdzają karty QSL. W tegorocznych zawodach .SPDX-Contest 2002, Julian używając swojego multibandera w pasmie 10 m na CW zajął 2-gie miejsce pracując w niepełnym limicie czasu. Antena jest nie tylko w jego ocenie doskonała ale i całkowicie spełnia oczekiwania DX-owe.

Julian SP3PL w gronie rodzinnym (2002 rok)
Ostatnie lata dla SP3PL to okres dygitalizacji, bo jak sam twierdzi bez nowej techniki trudny lub wręcz niemożliwy jest udział w prestiżowych zawodach krótkofalarskich. Dzięki inicjatywie, pomocy i mobilizacji Wojtka SP3CCT opanował niełatwą technikę współpracy z komputerem. W zawodach CQWWDXContest 2002 w części SSB pracował po raz pierwszy w pełni z komputerem - jak to przyjemnie oszczędzać gardło, gdy komputer gada za operatora - skonstatował Julian. Podobnie mało męczące a dające dużo zadowolenia są inne nowoczesne emisje cyfrowe (PSK31, SSTV i RTTY), które SP3PL stosuje obok tradycyjnych CW i SSB. Postęp techniczny jednak biegnie bardzo szybko. Przykładowo biura kart QSL wymagają pracy wielu rąk i długiego czasu wymiany, a to staje się takie proste w dobie internetu. Będąc kiedyś u mnie (SP3BAY) Julian dowiedział się (i zobaczył w praktycznym działaniu), że korzystam, oprócz tradycyjnego, także z elektronicznego biura QSL. E-QSL-ki wyglądają pięknie i docierają bardzo szybko - czasem jeszcze nawet w trakcie QSO. Od kilku miesięcy SP3PL idąc z duchem czasu również jest certyfikowanym członkiem www.e-QSL.cc z kilkudziesięcioma potwierdzonymi już w ten sposób krajami.
W dniu 28 listopada 2002 roku minęło 50 lat pracy na falach eteru Juliana jako SP3PL i nieco więcej lat jako krótkofalowca służącego pomimo wieku prawie 70 lat nadal naszej społeczności - oby z tej działalności - jak mówi, były dobre plony! Jego dorobek? Przeszło 50 000 QSO z 312 krajami według listy DXCC (w tym potwierdzonych kartami QSL 280). Posiada około 140 dyplomów - srebrny medal DUF - No. 360, oraz wielu przyjaciół na całej kuli ziemskiej a także kilku nieprzejednanych oportunistów. W imieniu tych pierwszych życzę Tobie Julianie zdrowia, pomyślności i długich jeszcze lat twórczego życia!